|

:: MENU ::
---------------
Strona główna
O mnie
Historia rasy
Wzorzec rasy
Pielęgnacja
Artykuły
Galeria zdjęć
Dodatki
Linki
Autor strony
Kontakt |
:: Pielęgnacja, higiena i
zdrowie ::
Zdrowy beagle to nie tylko
błyszcząca sierść i wesoło machający ogon. Dobra forma psa
jest syntezą jego zdrowia psychicznego i fizycznego. Na oba
te czynniki znaczący wpływ ma odpowiednia profilaktyka,
czyli dbanie, aby nasz beagle był czysty, zdrowy i właściwie
karmiony.
PIELĘGNACJA FUTRA:
Codzienna pielęgnacja beagla
nie sprawia większych trudności i jeżeli przyuczymy do niej
psa stanie się dla niego bardzo przyjemna. Krótka sierść nie
wymaga jakichś specjalnych zabiegów, jednak, aby zachowała
swój ładny, lśniący wygląd, niezbędne jest regularne
szczotkowanie. Do tego celu powinniśmy zaopatrzyć się w
specjalną gumową rękawicę do czesania psów, dostępną w
sklepach zoologicznych. Czesanie winno odbywać się raz na
tydzień, najlepiej w stałym, wyznaczonym wcześniej miejscu.
Częstsze także nie zaszkodzi, pamiętajmy, że co nie znajdzie
się na naszej szczotce, wyląduje na meblach i dywanie. Nie
dopadajmy psa na podłodze, gdy właśnie się bawi i nie
wyciągajmy go z klatki/posłania, kiedy odpoczywa po posiłku.
Zawołajmy go do siebie wesołym głosem, postawmy w
wyznaczonym miejscu (najlepiej na stole o niepoślizgowej
powierzchni) i zacznijmy głaskać go rękawicą. Najpierw róbmy
to delikatnie i spokojnie, cały czas wesoło i łagodnie
przemawiając do psiaka, stopniowo zwiększając nacisk, aż
dojdziemy do stanu, gdy będziemymogli normalnie i
energicznie czesać psa. Co jakiś czas dawajmy mu smakołyk.
Tak przyuczony do czesania beagle pokocha tę czynność i z
chęcią będzie uczestniczyć w cotygodniowym masażu.
Pamiętajmy, żeby w początkach nauki nie zniechęcić psa do
czesania. Nie możemy na niego krzyczeć ani okazywać
zniecierpliwienia znudzonej czesaniem wiercipięcie.
Odpowiednie przyuczenie do zabiegów pielęgnacyjnych i
zadbanie by były one dla naszego beagla przyjemne rzutuje na
cały nasz kontakt z psem. Jeżeli czesząc będziemy nerwowi i
brutalni, pies nie zaufa nam w żadnej sytuacji. On nie
oddzieli czesania w wyznaczonym miejscu (do którego nie
będzie w ogóle podchodzić, i którego będzie unikać jak
ognia) od zwykłego codziennego kontaktu. Zawsze będzie
uważać, czy aby na pewno zaraz nie zaczniemy na niego
krzyczeć i nigdy się przy nas całkowicie nie zrelaksuje. A
taki stres bywa zabójczy dla typowego dla rasy wesołego
charakteru beagla.
PIELĘGNACJA USZU:
O ile samo futro nie absorbuje
zbyt dużo uwagi właściciela, o tyle stan uszu psa musi być
regularnie i dokładnie sprawdzany. Najlepiej robić to przy
czesaniu (jeśli nie częściej). Regularna kontrola
uwarunkowana jest anatomią beagla. Jego uszka są zwisające,
a ich budowa i umiejscowienie sprawiają, że kanał słuchowy
jest słabo wietrzony, i co za tym idzie, łatwiej narażony na
różne infekcje. Najlepiej, jeżeli od pierwszych dni
przyzwyczaimy szczeniaczka do dotykania jego uszu, dzięki
czemu wszelkie zabiegi staną się dla pieska przyjemne.
Oczywiście nie popadajmy w skrajności. Chodzi mi o delikatne
masowanie uszu i jeszcze delikatniejsze wywijanie ich na
drugą stronę, a nie o silne chwytanie czy ciągnięcie. Do
czyszczenia uszu potrzebny będzie specjalny płyn. Na
szczęście kilka jego rodzajów jest łatwo dostępnych na
naszym rynku. Ich stosowanie niewiele się od siebie różni,
jednak zapoznajmy się dokładnie ze wskazaniami producenta
(sposób użycia, dawkowanie, częstotliwość stosowania etc.).
Większość środków zaleca, by do uszu psa wpuścić kilka
kropli płynu. Następnie należy rozmasować nasadę ucha i samą
chrząstkę, by środek czyszczący dokładnie i równomiernie
rozprowadził się po kanale usznym. Sam zabieg nie jest dla
psa bolesny, ale nie należy do najprzyjemniejszych. Nasz
beagle zacznie trzepać uszami, dlatego dobrze by było
poprosić kogoś o delikatne, aczkolwiek stanowcze
przytrzymanie psa. Z czasem nasz podopieczny przyzwyczai się
do zabiegu i będziemy mogli bez problemów zajmować się bez
niczyjej pomocy higieną jego uszu. Nadmiar płynu wycieramy
tamponem z waty. Uwaga: ucho psa to nie kopalnia! Nie należy
dokonywać w nim głębokich eksploracji. Jeżeli akurat nie
mamy płynu, a ucho jest mocno zawoskowane, w ostateczności
możemy posłużyć się samą watą. Nie wolno używać wacików na
patyczkach, gdyż istnieje niebezpieczeństwo, że nałożona
wata zsunie się do ucha, a jej wyjęcie będzie możliwe tylko
przez lekarza weterynarii. Pod żadnym pozorem nie czyśćmy
psich uszu mydłem czy poprzez wlewanie do nich wody!
Pamiętajmy o nagrodach, smakołykach, dzięki którym beagle
pokocha wszystko, co z nim robimy. Bierzemy ucho do ręki -
dajemy psu smakołyk, wlewamy psiakowi płyn do ucha i
masujemy - smakołyk, po wszystkim (jakżeby inaczej) -
smakołyk. Ucho jest organem niezwykle wrażliwym, dlatego
musimy o nie dbać ze zdwojoną czujnością. Przed każdą
kąpielą zabezpieczmy uszy, wkładając kłębuszki waty. Jeżeli
jednak dostanie się do nich woda, po skończonym myciu
delikatnie wytrzyjmy wnętrze uszu, podobnie jak robimy to
przy zwykłym czyszczeniu. Choroby uszu bywają niezwykle
złośliwe i mają tendencję do nawrotów, jeżeli w odpowiednim
czasie nie zastosuje się odpowiedniego leczenia. Dlatego w
wypadku infekcji, nie próbujmy domowych sposobów leczenia.
Najlepiej od razu udajmy się do dobrego lekarza weterynarii.
...dalej
|
 |